hustawka-czarownicy blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 5.2008

Kochana mamusiu
W Dniu Twojego święta chciałam Ci podziękować za te lata, która dla nas poświęciłaś, za serce i miłość jakie włożyłaś w moje i Synalka wychowanie. Za cierpliwość i pomocną dłoń. Każde słowo otuchy i za każde złe słowo. Za to, że nam pokazałaś co dobre a co złe, jak kochać, jak być dobrym człowiekiem. Dziękuję Ci za to, że tak dobrze nas wychowałaś. Dziękuję z całego serca i życzę Ci abyś zawsze była zdrowa, radosna, szczęśliwa i spełniła swoje marzenia:) Kocham Cię mamuniu:)
Córcia:)

*Klucz zostawiłaś na wierzchu, więc weszłam:)

W kwietniu słychać to, że się szczęśliwie skończył i od paru ładnych dni mamy maj, a więc bliżej do prawdziwego ciepła. Mamy nawet za sobą pierwszy z majowych długich weekendów i z utęsknieniem czekamy na drugi. Albowiem słychać również strasznego lenia. Ogromnego. Może to jakieś osłabienie wiosenne, może przemęczenie skumulowane (jak wygrana w totka, tylko na odwrót) – nie wiem, grunt, że nie chce mi się kompletnie nic. Najchętniej spędzałabym czas na urlopie (zaległym z zeszłego roku – 25 dni) w moim najwygodniejszym na świecie fotelu, ewentualnie przed komputerem, grając w gry zręcznościowe, które – jak to gry zręcznościowe – nie wymagają od grającego nawet grama wysiłku. Jedyna forma aktywności, którą jestem w stanie znieść bez bólu, to sprzątnięcie chałupy oraz wyprawa na kawę z dzieckiem do Galerii Mokotów. Wszystkie inne rzeczy, które muszę robić (a ograniczam się tylko – jak lekarze w czasie strajku – do tych ratujących życie, czyli koniecznych do przeżycia mojego własnego oraz mojej rodziny, wliczam w to wizytę u fryzjera) dolegają mi bardzo oraz wywołują lawinę myśli ubranych w słowa nienadające się do publikacji.
Poza tym słychać oglądanie horrorów vel thrillerów. Dosłownie. Córcia mnie zabije za to, co zaraz napiszę, ale trudno, nie mogę się powstrzymać. Bo to śmieszne jest. Dla ułatwienia dodam, że Córcia strasznie nie lubi oglądać horrorów, bo się boi, ale ogląda je pasjami. Samotnie. Bo ja nie lubię oglądać horrorów jeszcze bardziej. Może dlatego, że się nie boję.
Więc okoliczności przyrody są takie. Ja siedzę w jednym pokoju i cichutko rżnę sobie na kompie w eggsuckera. Córcia w drugim, ogląda jakiś thriller. Sama, jeśli nie liczyć kota, bo pies i drugi kot siedzą ze mną, jedno pod moim krzesłem, drugie na moim łóżku. A właściwie nie tyle siedzą, co drzemią. Więc Córcia z tym kotem w drugim pokoju, sama, bo towarzystwo kota przyjemne jest, ale filmu to on raczej z nią nie ogląda ani nie nadaje się do prowadzenia konwersacji. (Choć my często prowadzimy, ale to nie jest ten przypadek). I słyszę. Jak Córcia ogląda thriller:
– Aaa!
– Nie właź tam! Nie właź do tej windy, idiotko!
– O matko! Teraz go znajdą!
– Dajcie reklamę! Dajcie reklamę!
– Weź coś wymyśl, kobieto! Przecież nie jesteś jakaś głupia! Weź go walnij w brzuch!
– O Boże! Nie!
– To sukinsyn! Nie ruszaj jej! Zostaw ją!
– Mamo!!! Chodź tu do mnie!!!
A skoro jesteśmy przy filmach – w jednym tygodniku telewizyjnym, co go kupujemy z Córcią, choć nie wiem, po co, bo i tak w TV nic nie ma (poza CSI i Doktorem House’em, ale nadawanymi w stałych porach, więc bez programu można się obejść), znalazłam dowód na to, że kreatywność i wyobraźnia ludzka nie zna granic, mianowicie taki oto opis gatunku filmu: horror romantyczny fantasy. Cudne, nieprawdaż? 


  • RSS